„MSKPU udowadnia, że można nauczyć się tego w dwa lata.” – #MSKPUkariera Ewa Ślusakowicz

„MSKPU udowadnia, że można nauczyć się tego w dwa lata.” – #MSKPUkariera Ewa Ślusakowicz

Dziś w ramach serii #MSKPUkariera rozmawiamy z Ewą Ślusakowicz. Dopytujemy o szczegóły nauki, sukcesy oraz plany na przyszłość.  

Co sprawiło, że zdecydowałaś się na MSKPU?

Moda i sztuka zawsze były mi bliskie. Pierwszą spódnicę uszyłam razem z babcią, która była krawcową. Jej opowieści o szyciu i tworzeniu czegoś swojego bardzo mnie oczarowały, że szybko doszłam do wniosku, że to jest droga, którą chcę podążać. Zaczęłam od przerabiania własnych ubrań, ponieważ zawsze chciałam mieć coś swojego, wyjątkowego, być inna. Po ukończeniu Technikum Odzieżowego podjęłam pracę w salonie sukien ślubnych jako krawcowa. Tam zdobyłam dużo doświadczenia, jednak w pewnym momencie zrozumiałam, że chcę więcej, i wtedy natrafiłam na MSKPU. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę.

 

 

Za Tobą dwa lata  nauki w MSKPU. Jak Ci minął ten czas? 

Ostatnie dwa lata były niesamowicie intensywne. Z każdym kolejnym zadaniem, kolejną zaprojektowaną kolekcją odkrywałam siebie i swoją estetykę. Zdobyłam „Srebrną Pętelkę” za swoją pierwszą kolekcję „IN THE END”, a dwa tygodnie później zajęłam drugie miejsce w konkursie CTH AWARDS: WASTE CHANGERS za projekt plecaka.

 

 

Punktem zwrotnym było wyróżnienie od magazynu ELLE za projekt koszuli, który wykonałam w ramach konkursu ELLE x Fiskars ReNew Fashion. Rozpoczęłam także pracę u jednego z topowych projektantów w Polsce, Maciej Zień. Pracowałam z nim przy ostatnim pokazie Maciej Zień x Perwoll Rethink Fashion.

 

 

 

Zajęcia z materiałoznawstwa otworzyły mi oczy na nowe możliwości, których wcześniej nie znałam. Natomiast przedmiotem, który najbardziej mnie rozwinął, bez wątpienia były zajęcia z grafiki. „Od zera do retuszera” pomógł mi zrozumieć, że nie ma rzeczy niemożliwych, i ciężką pracą jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko. Wszystkich wykładowców w MSKPU wspominam niezwykle ciepło i żałuję, że te dwa lata upłynęły tak szybko. Jednak szczególnie wdzięczna jestem Dr. Magdalenie Płonce, która była moją wspaniałą promotorką i która również pomogła mi zrozumieć, że sukces zależy ode mnie, mojej pracy i ciągłemu rozwijaniu się.

 

 

Zdradź nam troszkę o swojej kolekcji dyplomowej i kulisach jej powstawania!

Inspiracją do stworzenia kolekcji były największe miasta świata, ale nie ich piękna, kolorowa i tętniąca życiem strona, lecz ta druga ciemna, brudna, zbuntowana. Od początku wiedziałam, że chcę, aby moja kolekcja była możliwie jak najbardziej zrównoważona. Postawiłam na materiały, które większość z nas wyrzuca lub pozbywa się w inny sposób. Konstrukcja i szycie okazały się być najtrudniejszą częścią, jednak efekt końcowy jest wart kilku tygodni ciężkiej pracy i kilku zarwanych nocy.

 

 

Jakie są Twoje plany po ukończeniu szkoły? Co dalej? W którą stronę się chcesz rozwijać?

Ostatnie dwa lata pokazały mi, że moda jest kierunkiem, w którym chcę się rozwijać. Tworzenie czegoś od nowa, a następnie obserwowanie ludzi w rzeczach, na które poświęcają mnóstwo czasu i serca, jest czymś wyjątkowym i intrygującym. Rozpoczynam pracę nad nowymi projektami, a także poszerzam swoją wiedzę. Przede mną  wiele pracy, tworzenia i pokazów, w tym ten najważniejszy dla mnie – pokaz dyplomowy. A kto wie, może już niedługo założę swoją własną markę?

 

 

Jakie rady miałbyś dla młodych twórców, którzy chcieliby rozwijać się artystycznie? Komu dziś poleciłbyś naukę w MSKPU?

Najważniejszym jest chęć ciągłego rozwoju i nie poddawanie się. Naukę w MSKPU poleciłabym każdemu, kogo kręci moda i tworzeniem. Na zajęciach zdobędziecie wiedzę praktyczną i teoretyczną, która pomoże w waszym rozwoju, a efekty są widoczne już po pierwszym semestrze. I nawet jeśli rysunki na początku wyglądają jak bazgroły, a z grafiki potraficie obsługiwać jedynie Painta. Po pierwsze – „od zera do retuszera”, a po drugie każdy z nas ma małego Picasso w sobie. MSKPU udowadnia, że można nauczyć się tego w dwa lata.

Dziękujemy za rozmowę!

Rozmawiała: Joanna Porayska

 

Ewa Ślusakowicz